| Autor |
i Co o tym myslec...??? |
Kuuban Użytkownik
|
| Dodane dnia 18-08-2011 03:58 |
|
|
Hej! Jestem tu Nowy. Mam na imie Kuba mam 17 lat. Od kilku miesiecy bardzo podoba mi sie kolezanka z bylej klasy. Nigdy ze soba nie rozmawialismy, nie mielismy wspolnych tematow tylko "czesc, czesc" nic wiecej. Na przelomie marca/kwietnia tego roku zaczelismy ze soba rozmawiac (na poczatku byly to wyglupy w szkole, ciagle pisanie sms'ow) Mniej wiecej w czerwcu uswiadomilem sobie ze cos miedzy nami iskrzy nawet mowilo mi to kilka osob ze to widza. Jest ona o rok mlodsza po dlugich nocach pisania smsow poznalem ja z calkiem innej strony. Okzalalo sie ze jest ona pozytywnym "swirem" czyli tak jak ja:P Lubi sie posmiac ma bardzo fajne poczucie humoru umie zartowac lubi sie wyglupiac jest bardzo smiala mozna powiedziec ze jest taka jak ja. Zawsze staram sie podchodzic do zycia z usmiechem na twarzy, kazdy dzien przezyc z usmiechem na twarzy mimo tego ze dostalem od zycia nie raz po dupie mialem wiele problemow i przykrych spraw w mlodszym wieku. Wracajac do setna sprawy w czerwcu zaczolem cos do niej "czuc" zaczely sie bardzo czeste bardzo dlugie rozmowy przez telefon. Dogadujemy sie super. Od polowy maja nie bylo chyba dnia zebym nie sms'owal z nia zebym nie rozmawial z nia przez telefon zaczelo sie "slodzenie" czyli mile czule slowka typu "misiek, kotek, tygrysek itp ... Pojechalem do kumpla na kilka dni ok 3tyh temu (kumpel mieszka ok 300km oddemnie ale tutaj to nie ma znaczenia). Wieczorem poprosila mnie abym zadzwonil do niej. Porozmawailismy tego razu tylko ok 20-30min bo nie wypadalo zeby kumpel do ktorego przyejchalem siedzial sam a ja godzinami rozmawial przez telefon. Skonczylismy rozmowe minelo kilka sekund dostalem sms oczywiscie od tej dziewczyny o tresci "Kocham Cie misiek" w odpowiedzi napisalem czy mowi powaznie - napisala tak ja napisalem czy nie robi sobie jakis "jaj" i tak 3-4 sms odpowiadala ze nie, ze mowi powaznie i za ktoryms razem napisala ze zartowala to ja nie wytrzymalem na poczatku mialem do niej zal przez jakies 20-30min dlaczego z takich rzeczy sobie zartuje. Napisalem jej sms ze musze cos jej powiedz i napisalem jej ze cos do niej czuje (chcialem powiedziec jej to jak sie spotkamy ale juz nie wytrzymalem) w odpowiedzi dostalem wiadomosc w ktorej byly slowa "powiedz ze zartujesz" "napewno wypiles kilka piw i nie wiesz co mowisz jutro nie bedziesz tego pamietac" itp.. Ja jej pisalem ze jest to prawda ze nie pilem ze wiem co mowie. Nie odpisala nic. Po ok 1h napisalem jej ze przepraszam ale musialem to z siebie wyrzucic itp. Zadalem pytanie czy moglibysmy sprobowac..? Napisalem niech sobie wszystko przemysli na spokojnie niech sie zastanowi dostalem odpowiedz ze ona nie ma czego przemyslac ze ona mnie traktuje jako bardzo dobrego kolege z ktorym mozna pozartowac z ktorym mozna powaznie porozmawiac i tak skonczyla sie rozmowa w ten dzien. Przez kolejne dni jak bylem u kolegi oczywiscie pisalismy ze soba rozmawialismy przez telefon ale juz nie tak wesolo jak wczesniej. Wrocilem do domu chciala zebym wyslal jej jakies zdjecia wyslalem opowiedzialem i jak bylo itp.. Jak bylem u kumpla to jeszcze jakos sie trzymalem choc przyznam sie ze siedzialem nocami na balkonie i ryczalem. Po powrocie do domu po wyslaniu jej kilku zdjec znowu zaczelo sie plakanie itp nie wytrzymalem nie wiem dlaczego ale wygarnolem jej wszsytko po co tak sie zachowywala po co tak rozmawiala ze mna po co tak pisala itp. Oczywiscie pokocilem sie z nia. Ostatnia wiadomosc jaka napisalem byla to tresc w stylu "Powiedz tylko slowo a juz nie oddezwe sie do Ciebie juz mnie nigdy nie zobaczysz odpowiedziala ze chce ze mna utrzymywac kontakt zaproponowala przyjazn. Minely dwa dni ona dzwoni abym wyszedl bo jest w mojej miescowosci no to ja spodnie na dupe i ide. Byla z kolezanka na poczatku nie umialem rozmawiac. Totalny korek w ustach (zwykle nie mam z tym problemu, nawijam az czasami sam sobie sie dziwie). Stalem i tylko wpratrywalem sie w jej oczy a ona w moje i nie wiem dalczego ale czasami unikalem spojrzenia. Minelo ok 40min juz bylo inaczej cos mowilem probowalem zartowac (nie ukrywam ze na sile) Przyszla jej kolejna kolezanka i wyskoczyla z pomyslem ze napilaby sie piwa no to kazda chciala piwo to poszlismy do sklepu kupilem im po piwie sobie zreszta tez wypilismy te piwo to skoczylem po kolejne wypilismy posiedzielismy porozmawialismy we 4 robilo sie pozno one musialy juz uciekac to poprosilem ja czy mozemy porozmawiac we dwojke. Odeszlismy kawalek usiadlismy i oczywiscie wiadomo o czym ja chcialem rozmawiac. Nie nacikalem. Zadalem pytanie " i co teraz bedzie z nami" Powiedziala ze nie chce zrywac konaktu ze mna zaproponowala przyjazn. Posiedzielismy jeszcze kilka min porozmawialismy jeszcze troche i ja zapytalem czy "przyjazn" czy przyjazn na dobre i na zle powiedziala ze na dobre i na zle przytulilem ja i poszlismy... (tak wgl to ja nie wierze w przyjazn damsko-meska). Doszlismy do kolezanek powiedzialem ze je odprowadze i odprowadzilem podczas tej odprowadzki ona zlapala mnie za reke (nie za dlon tylko reke) i tak szlismy po chwili objela mnie ja ja i tak szlismy. Dalem po buziaku i wrocilem ja do domu. Przez kilka dni rozmawialismy/pisalismy normalnie. Choc bylo mi bardzo trudno nie mowilem nic o tym co do niej czuje. Ostatnio od jakiegos tygodnia zauwazylem jakby wieksze zaaganowanie z jej strony. Przewaznie to ja zawsze sie oddzywalem pierwszy a ostatnio budze sie i juz jest od niej sms (ja lubie pospac do poznych godzin:P) zaczelismy tez rozmawiac o sprawach majacych najwieksza wartosc czyli klopoty rodzinne przeszlosc (jej rodzice tak samo moi rodzice rozwiedli sie kilka lat temu) Ja jej sie zwierzylem ze wszystkiego czyli dlaczego moi rodzice sie rozwiedli (a jest mi bardzo trudno o tym mowic) Powiedzialem jej o moich wszsytkich klopotach problemach jakie mialem (nikomu innemu o tym nie mowilem) nastepnie ona mi wszystko odpowiedziala... Zaczely sie tez rozmowy na temat sexu.. Jak juz pisalem wczesniej zauwazylem jakby jej zaczelo zalezec, zaczela tak rozmawiac jakby ona chciala mnie poderwac. Teksty typu "Jak tam Ci idzie z cwiczeniem kiedys bede musiala obejrzec ta twoja klateczke, dotknac (wyjasnienie: od kilku miesiecy cwicze na silowni" wczoraj jak rozmawialem z nia przez telefon wieczorem ona nagle przestala mowic to pytalem sie dlaczego tak ucichla to powiedziala ze mysli zayptalem o czym odpowiedziala ze smutno jest jej tak samej lezec, ze chcialaby byc teraz kolo mnie lezec zamknac oczy przytulic sie polezec na moim brzuchu popatrzec we mnie itp (w jej glosie slyszalem cos wyjatkowego, ten glos byl taki hmm kurcze nie wiem jak to opisac...) i tak rozmawialismy jeszcze chwile slyszlem ze ona juz zasypia zapytalem czy idzie spac powiedziala ze tak bo czuje sie teraz tak milo ma zakmniete oczy i mysli o mnie. Nie chcialem jej juz meczyc pozegnalismy sie i koniec rozmowy. Rana obudzilem sie to juz jak ostatnio codziennie mialem sms od niej ze jej sie tak milo spalo ze ma dobry humor itp... Dzisiaj tez z nia rozmawialem wrocilismy do tego tematu ale nie za dlugo i glownie wyglupialismy sie przez telefon.... I co ja mam o tym myslec??? Czy ona pokazuje ze chcialaby czegos wiecej niz przyjazni??? Nie wiem co o tym myslec. Nie chcialbym z nia o tym narazie rozmawiac bo boje sie ze popsuje wszystko. Z drugiej strony bardzo chcialbym bardzo dowiedziec sie co jej w glowie siedzi... Jesli mam rozmawiac to musze to zrobic do konca wakacji ... NA KONIEC dodam ze ona bardzo bardzo mi sie podoba. Ma ona super charakter (nie mowie tego bo cos do niej czuje tylko tak jest) Ma ona super charakter nie jest "wyszykowana lala ktora ma 3kg tapety i glupio gada.." Ona jest taka "swoja" a w dodatku jest tez ladna. Ma "to cos" w sobie czego nie znalazlem w innch dziewczynach...
Z gory dzieki za odpowiedz :)
Pozdro !!! :) |
|
| Autor |
RE: i Co o tym myslec...??? |
Kuuban Użytkownik
|
| Dodane dnia 18-08-2011 03:59 |
|
|
|
O kurcze ladnie sie rozpisalem:P |
|
| Autor |
RE: i Co o tym myslec...??? |
Geniusz ZuA Użytkownik
|
| Dodane dnia 18-08-2011 10:16 |
|
|
nie szkodzi że się rozpisałes, jak się z nia nie będziesz kłócić to coś z tego będzie, ona Cię kocha napewno tylko może ciężko jej się przyznać, wtedy się przyznała a Ty ją zacząłeś wypytywac o to czy naprawdę i zrezygnowała. Powinieneś odpisać że czekałeś na to cały czas ale chciałeś to usłyszeć w realu i że ją też kochasz... A tak w ogóle to co Ty za człowiek jesteś chodzisz na siłkę i płaczesz po nocach?! Przyszedł byś na nasza siłkę hehe. Nigdy nie płacz a szczególnie przez laskę. Życie nie raz jeszcze kopnie Cię w dupe a płacz niczego nie rozwiąże już gdzieś to pisałem ale w życiu trzeba mocno stać na ziemi i być TWARDYM. Niezła historia ale miłość między chłopakiem i dziewczyna istnieje mam przyjaciółkę od 3lat i założe się że wymieniłem z nia więcej wiadomości niż Ty ;D. Mam jeszcze 3inne przyjaciółki w tym jedna była kiedyś moja dziewczyna ale nie pasowaliśmy do siebie i chciała być przyjaciółmi ja nie chciałem i jakoś tak zostało <ja jej za przyjaciółkę nie uważam>, jedna mówi że widzi we mnie bratnia duszę i przyjaciela a dla mnie to zwykła koleżanka. A z trzecia jest normalnie.
|
|
| Autor |
RE: i Co o tym myslec...??? |
Veela Użytkownik
|
| Dodane dnia 18-08-2011 12:52 |
|
|
|
Są dwie opcje - albo faktycznie traktuje Cię tylko jako przyjaciela, albo nie chce się przyznać, że chętnie zamieniłaby przyjaźń na coś więcej. Póki co po prostu czekaj. Zachowuj się tak jak obecnie, a ona może z czasem zda sobie sprawę, że naprawdę Cię kocha. Pamiętaj, żeby się nie narzucać. Daj jej czas. I nie nastawiaj się z góry, że ze sobą będziecie, bo w rzeczywistości może nic z tego nie wyjść. Od czasu do czasu możesz jej dawać jakieś aluzje co do tego, że nadal ją kochasz i chciałbyś z nią być. Dziewczyna może po prostu nie jest pewna swoich uczuć, a Ty tym swoim wypytywaniem, czy mówi poważnie mogłeś ją trochę 'spłoszyć'. Czekaj na rozwój wydarzeń. Pospieszanie jej nie wyjdzie na dobre. |
|
| Autor |
RE: i Co o tym myslec...??? |
Geniusz ZuA Użytkownik
|
| Dodane dnia 18-08-2011 13:05 |
|
|
najlepiej się spotkajcie gdzieś rozmawiajcie długo potem przejdzcie do tematów może o miłości najlepiej będąc na ławce jakiejś i może dojdzie do jakiegoś zbliżenia a potem masz już z górki, albo zrób tak jak mówię złap ją za ręce i powiedz że ją kochasz i chcesz czegoś więcej
|
|
| Autor |
RE: i Co o tym myslec...??? |
Kuuban Użytkownik
|
| Dodane dnia 18-08-2011 14:59 |
|
|
Mozna byc twardym fizycznie a psyicznie co innego:) Jestem bardzo wrazliwy i bardzo uczucowy mimio tego ze nie widac tego na pierwszy rzut oka, musi cos sie stac aby ktos to zauwayl albo musze z kims dlugo szczerze rozmawiac. W zyciu tak dostalem po dupie w mlodym wieku ze najgorzemu wrogu tego nie zycze. Wszystko runelo nagle i w tym samym czasie ale mniejsza z tym:P Bylo minelo trzeba zyc terazniejszoscia:)
To ze moglem sploszyc ja tym wypytywaniem to doskonale o tym wiem i dopiero po tym zdarzeniu to sobie uswiadomilem. Jestem taki ze zawsze musze sie wszystkiego upewnic (moze to jakies przyzwyczajenie z przeszlosci).... Nie naciskam na nia. Powiedzialem sobie "niech wszsytko toczy sie swoim zyciem co sie ma zdarzyc to sie zdarzy" |
|
| Autor |
RE: i Co o tym myslec...??? |
Geniusz ZuA Użytkownik
|
| Dodane dnia 18-08-2011 15:06 |
|
|
nikt w życiu nie miał lekko, takie opowieści są w slumsach że dobrze o tym wiem. Trzeba umieć zawsze patrzeć pozytywnie nawet jeśli jest naprawdę źle. Wszyscy ludzie są wrażliwi tylko ta wrażliwość z doświadczeniem i przeżyciami tracą;d chyba
|
|